Serum do rzęs Eveline jest moim zdecydowanym must have. Odżywkę kupiłam, chcąc zregenerować swoje rzęsy po przedłużaniu. Jednak nie sprawdziła się ona u mnie jako kosmetyk pielęgnacyjny, kondycja moich rzęs nie poprawiła się, nie stały się też one ani dłuższe, ani grubsze. Któregoś dnia nałożyłam ją na dzień pod tusz do rzęs i to był strzał w dziesiątkę! Serum nałożone na rzęsy jako baza wyraźnie je pogrubia i wydłuża przy czym ich nie skleja. Kosmetyk kosztuje naprawdę niewiele (ok. 10 zł.) i jest mega wydajny, stosuję go już kilka miesięcy i jeszcze się nie skończył. Jedynym minusem jest jego trudna dostępność, nie widziałam go właściwie w żadnej drogerii. Odżywkę można kupić w małych sklepikach z kosmetykami albo na allegro, jakiś czas temu była też w biedronce. Nie wyobrażam sobie już codziennego makijażu bez tego kosmetyku.
środa, 11 września 2013
poniedziałek, 9 września 2013
sobota, 7 września 2013
Moje sposoby na walkę z niedoskonałościami cery
Od wielu lat próbowałam zaradzić coś na moją bardzo
problematyczną cerę, a o sposobach, które przetestowałam mogła bym już chyba napisać
książkę ;). Na obecną chwilę moja twarz wygląda nawet znośnie, ale to może
dlatego, że mam już swoje lata a wiecznie chyba pryszczy mieć nie można...
Jednak wystarczy zmiana wody, za dużo zjedzonych owoców albo inne czynniki,
których jeszcze nie rozszyfrowałam, żeby stan mojej cery uległ widocznemu
pogorszeniu. Ostatnio właśnie jeden z takich niewyjaśnionych czynników
spowodował u mnie taki wysyp pryszczy i zaskórników, że patrząc w lustro miałam
ochotę płakać. Dlatego sięgnęłam po moje sprawdzone i skuteczne sposoby. A oto
one:
Maseczka z otrębów owsianych z dodatkiem olejku z drzewa
herbacianego.
Przepis: 4 łyżki płatków owsianych (najzwyklejszych,
najlepiej górskich niebłyskawicznych) zalewamy wodą mniej więcej do poziomu
płatków, wlewamy kilka kropli olejku z drzewa herbacianego i gotujemy do
uzyskania bardzo gęstej papki. Czekamy aż ostygnie (ale nie całkiem, maseczka
powinna być jeszcze ciepła) i nakładamy na twarz. Maseczkę trzymamy na twarzy
20-30 min. Konsystencja jest bardzo nieprzyjemna a maseczka nałożona na twarz
sprawia, że wyglądamy jak człowiek drzewo ;) ale naprawdę warto. Olejek z
drzewa herbacianego ma właściwości antybakteryjne, antygrzybiczne i
antywirusowe, natomiast płatki owsiane łagodzą podrażnienia, nawilżają i
oczyszczają skórę. U mnie maseczka sprawdza się bardzo dobrze, łagodzi
podrażnienia, redukuje zaczerwienienia a skóra staję się bardziej odświeżona i
gładka.
Maseczka z polopiryny: 3-4 tabletki polopiryny rozgnieść i
dodać kilka kropel wody albo odrobinę jogurtu naturalnego, nałożyć na twarz i
zmyć kiedy maseczka wyschnie (po ok. 20 min.). Zauważyłam, że ostatnio przepis na
maseczkę z polopiryny i jej cudowne właściwości stał się hitem internetu. A jak to działa? Zawarty w polopirynie kwas acetylosalicylowy
ma działanie keratoliczne czyli złuszczające i bakteriostatyczne czyli hamujące
rozwój mikroorganizmów. Maseczka oczyszcza pory i pomaga zwalczać
niedoskonałości cery. Jednak według mnie niewiele pomoże osobom, które mają
twarz zaprawioną stosowaniem mocniejszych kwasów.
Effaclar Duo. Bardzo lubię serię kremów Effaclar z La Roche
Posay, miałam już Effaclar K i Effaclar H. Teraz kiedy stan mojej cery uległ
pogorszeniu postanowiłam przetestować Effaclar Duo. Pierwsze wrażenia –
masakra.... Po pierwszym zastosowaniu moją twarz obsypała masa małych
czerwonych kropeczek, ale nie zraziłam się, bo nawet w ulotce jest napisane,
że na początku stosowania stan cery może się pogorszyć. Stosowałam dalej, przez
tydzień praktycznie nie było żadnych zmian na lepsze ale po tygodniu cera
zaczęła się wygładzać i przestały się pojawiać nowe niedoskonałości. Po trzech
tygodniach stosowania widzę dużą różnicę i mam nadzieję, że będzie jeszcze
lepiej. Zaletą kremu jest też to, że fajnie sprawdza się jako baza pod makijaż.
Podsumowując, Effaclar po raz kolejny mnie nie zawiódł.
Atrederm to moja najbardziej skuteczna metoda na pozbycie
się wszelkich niedoskonałości cery, ale metoda po którą sięgam jedynie w
ostateczności (i nigdy latem). Atrederm zawiera kwas retinowy – tretynoinę,
która działa złuszczająco, hamuje rogowacenie naskórka oraz przemianę tkanki
prawidłowej w tkankę zmienioną chorobowo. Tretynoina ma także właściwości usuwające
efekty starzenia się skóry, może też być stosowana w profilaktyce opóźniania
procesów starzenia skóry. Lek stosowany na rozstępy zmniejsza ich widoczność. Atrederm
występuje w dwóch stężeniach 0,025 i 0,05.
Ja stosowanie Atredermu zaczęłam od niższego
stężenia i dopiero po kilku latach przeszłam na większe. A teraz do rzeczy, jak
to działa:
Podczas stosowania płynu trzeba bardzo uważać, żeby nie
wyrządzić swojej twarzy krzywdy, zbyt duża ilość leku może poparzyć skórę. Ja na
początku kuracji smaruję twarz raz i czekam kilka dni na efekty, po 2, 3 dniach
skóra zaczyna intensywnie schodzić, jest sucha, zaczerwieniona i bardzo
wrażliwa. Przez cały czas intensywnie nawilżam skórę (wystarczą zwykłe kremy z
ziaji np. oliwkowy albo ulga), kiedy widzę, że skóra zaczyna się regenerować
smaruję ją ponownie płynem i nawilżam i tak w kółko. Taką kurację stosuję ok. 3
tygodni, do miesiąca, ale często robię przerwy. Wiadomo, że nie zawsze możemy
sobie pozwolić na pokazywanie się z twarzą, z której schodzą płaty skóry
(nie da się tego zamaskować podkładem, a wręcz przeciwnie, podkład
jeszcze bardziej to podkreśla). Jeśli ktoś ma pracę, która polega na rozmowie z
klientem twarzą w twarz, powinien raczej zrezygnować z kuracji Atredermem. Podczas
stosowania płynu musimy pamiętać nie tylko o nawilżaniu ale także o ochronie
przeciwsłonecznej – konieczny jest krem z wysokim filtrem, najlepiej +50. Ja używam kremu Vichy Capital Soleil, wcześniej
przetestowałam wiele innych między innymi La Roche Posay, Avene, Iwostin ale ten
chyba odpowiada mi najbardziej. Ładnie się wchłania, skóra o dziwo się po nim
nie świeci i podkład nakłada się na niego całkiem dobrze.
czwartek, 5 września 2013
wtorek, 3 września 2013
Revlon ColorBurst - recencja
Revlon ColorBurst – bardzo dobra szminka w bardzo przystępnej
cenie. Szminki Revlon kupiłam na allegro za ok. 15 zł. za sztukę. Posiadam trzy
kolory:
095 Crimson – ciemna głęboka czerwień o ciepłym odcieniu, kolor piękny ale
zupełnie nie pasuje blondynkom, dlatego też nie dla mnie. Ten odcień nie
posiada żadnych błyszczących drobinek.
025 Carnation – jasny, odrobinę perłowy róż. Na ustach
wygląda bardzo delikatnie. Sprawdzi się zarówno na blondynkach jak i
dziewczynach o zimowym typie urody.
002 Icy Nude – cielisty z błyszczącymi drobinkami. Kolor
bardzo uniwersalny, dobry na każdą okazję i dla każdego.
Plusy:
- duży wybór kolorów, które bardzo ładnie wyglądają na
ustach. Szminki nie są matowe, nadają ustom delikatny połysk, tworząc ładne
satynowe wykończenie,
- miękka, kremowa konsystencja, dzięki której pomadka łatwo
i równo rozprowadza się na ustach. Nie lepi się i nie marze i nie spływa.
- trwała, utrzymuje się na ustach do kilku godzin,
- nie wysusza ust,
- mocno nasycona kolorem,
- bardzo ładne, eleganckie opakowanie,
- nie ma smaku ani zapachu, co dla mnie jest plusem.
Minusy:
- szminka jest odrobinę zbyt miękka, przez co łatwo można ją
złamać.
piątek, 30 sierpnia 2013
niedziela, 25 sierpnia 2013
Paleta cieni Gosh
Szukając uniwersalnej palety cieni, która umożliwiłaby
stworzenie zarówno dziennego jak i wieczorowego makijażu w różnych wariantach kolorystycznych, po
przeanalizowaniu dostępnych na rynku produktów, zdecydowałam się na paletę Gosh.
Paleta zawiera 22 cienie. Kolory są matowe, perłowe i takie z malutkimi
drobinkami. Cienie dobrze się nakładają, nie osypują się, mają przyjemną kremowo–pudrową konsystencję. Kolory są dość mocno napigmentowane, nałożone na bazę
są bardziej intensywne. Podoba mi się zestawienie kolorystyczne palety, kolory
są fajnie dobrane i nie ma takich, których nie używam (a zazwyczaj z paletami
jest tak, że jest kilka kolorów, które pozostają zupełnie nietknięte, podczas
gdy inne zostały całkowicie zużyte). Mieszane uczucia mam tylko co do
intensywnego turkusu, ten ale też czasem się przydaje. Makijaż wykonany cieniami z
paletki jest bardzo trwały a same cienie nie rolują się w załamaniu powieki. Cienie
są wydajne, paletkę mam już od jakiegoś czasu i wykonałam nią całkiem sporo
makijaży a w żadnym z cieni nie prześwituje jeszcze dno (chociaż cienie są naprawdę
malutkie – wielkości pięciogroszówki). Sama kasetka jest bardzo ładna i
solidnie wykonana. Paletę można kupić na allegro za ok. 80 zł., co nie jest
wygórowaną ceną jak za taką ilość, dobrej jakości cieni.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















